środa, 19 marca 2014

zabawy pokoleniowe

fotosik wyłowiony z sieci

Mózg dziecka kształtuje się na podstawie bodźców pochodzących z otoczenia. To one pomagają wykształcić organ emocjonalny i myślący. 
Naukowcy udowodnili, iż bliska więź z dzieckiem stanowi najważniejszy czynnik prawidłowego rozwoju. Dzięki takiej więzi dzieci będą uczyć się szybciej i będą miały większe poczucie własnej wartości. 

To dzięki naszemu wsparciu i staraniom jesteśmy wstanie przygotować je na bardziej skomplikowane relacje międzyludzkie.

A wiec jak myślicie, czy istnieje jakiś łatwy sposób aby wspomóc rozwój naszych dzieci?

Czy istnieje coś co:

*co wzmacnia więź dziecka z rodzicem
*co angażuje do zabawy całą rodzinę
*co poprawia kondycję ruchową
*co wprowadzi nas w dobry nastrój
*co bawi
*co uczy
*co poprawia koncentrację
*co rozbudza zainteresowanie i wyobraźnię
*co nie wymaga nakładów finansowych

Tak, uważam, że jest możliwe aby osiągnąć wszystkie wymienione wyżej aspekty łącząc je w całość. Doskonałym przykładem mogą być zabawy. Mam tu na myśli, doskonale wszystkim  nam znane i lubiane 'zabawy pokoleniowe'. Te zabawy, których pomysłodawcami są nasze babcie i dziadkowie oraz ich rodzice.

W naszym domu stanowią one filar dnia codziennego. 

Drogi Czytelniku pamiętaj, bądź czuły i delikatny. Uśmiechaj się! 
Pozytywne bodźce są tak samo ważne dla dziecka jak składniki odżywcze czy witaminy!

I tak o to: 
            
            * patataj, patataj
Patataj, patataj, 
jedzie Rycerzyca przez ten kraj. 
I już z konia zsiada, 
błyska ostra szpada. 
Macha - mach...  i cięciem jednym rozwala chatkę z krzywym kominem. 

             * idzie rak 
Idzie rak-nieborak,
czasem naprzód, czasem wspak.
Idzie rak-nieborak jak uszczypnie, 
będzie znak.

              *na koniku jechał chłop
Hop, hop, hop
na koniku jechał chłop.
Piachy, piachy,
piachy, piachy, piachy, piachy...
Kamień, kamień,
Dóóóóół!

            *idzie kominiarz po drabinie
Idzie kominiarz po drabinie,
po drabinie, po drabinie...
Fiku miku i już jest w kominie!
Tu zadzwoni, tam zapuka,
dzień dobry Panie Kluka!

            *siała baba mak
Siała baba mak, nie wiedziała - jak.
A dziad wiedział, nie powiedział,
a to było tak...

          *w pokoiku na stoliku
W pokoiku, na stoliku, stało mleczko i jajeczko.
Przyszedł kotek, wypił mleczko a ogonkiem stłukł jajeczko.
Przyszła mama, kotka zbiła, a skorupki wyrzuciła.
Przyszedł tata kotka, schował a mamusie pocałował.

          * idzie, idzie
Idzie, idzie stonoga a tu... noga.
Idzie, idzie malec a tu... palec.
Idzie, idzie koń a tu... dłoń.
Idzie, idzie krowa a tu... głowa.
A na końcu leci kos a tu... nos!

         * lata osa koło nosa
Lata osa koło nosa.
Lata mucha kolo ucha.
Lata bąk koło rak.
Lata pszczoła koło czoła.
Lata mucha kolo brzucha.
Pełznie gąsieniczka dokoła policzka.

        * poszła Ola do przedszkola
Poszła Ola do przedszkola, zapomniała parasola.
A parasol był zepsuty i zostały tylko druty.

        *wpadła gruszka do fartuszka
Wpadła gruszka do fartuszka, a za gruszką dwa jabłuszka.
A śliweczka wpaść nie chciała, bo śliweczka niedojrzała!

        *entliczek pentliczek
Entliczek, pentliczek,
czerwony stoliczek a na tym stoliczku pleciony koszyczek.
Entliczek, pentliczek, 
na kogo wypadnie, na tego bęc!

        *sroczka kaszkę ważyła
Sroczka kaszkę ważyła, dzieci swoje karmiła:
temu dała na łyżeczce
temu dała na miseczce
temu dała na spodeczku
temu dała w garnuszeczku 
a dla tego? nic nie miała! frrrry.... po więcej poleciała.
 
        *ślimak
ślimak, ślimak pokaz rogi dam ci sera na pierogi..
jak nie sera to kapust od kapusty będziesz tłusty...
        
         *a kuku
pałka zapałka dwa kije, kto się nie schowa ten kryje!!!
a kuku Panie Kruku!!! 

'Zabaw z dotykaniem i pokazywaniem' jest cały ogrom. 
Te zaprezentowane tutaj to tylko nieliczna ich część. 
To te, które najbardziej ja eM mama małej Rycerzycy zapamiętałam, ze swojego dzieciństwa. 

Myślę, że z czasem opanujemy kolejne jeszcze nam nie znane 'zabawy pokoleniowe". 
Mam też nadzieję, ze Rycerzyca kiedyś przekaże je swoim dzieciom. 



                                                        
            cdn... - 'pioseneczki pokoleniowe'

wtorek, 18 marca 2014

WIELKA uczta !!! pierwsze jabłuszko

18 marzec. Rycerzyca kończy dzisiaj pół roku. Czas leci nieubłaganie. To najkrótsze pół roku w moim życiu. Najkrótsze a zarazem najpiękniejsze. 
Córeczko - zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka! 
Niech Twój Anioł Stróż nieustannie nad Tobą czuwa...  

Również dzisiaj Rycerzyca zjadła swój pierwszy posiłek stały. 
I wystartowali!!! Na pierwszy ogień poszło jabłuszko... 


Oj było zdziwienie :)  
Jednak myślę, że lekko kwaskowaty smak przypadł Rycerzycy do gustu ;)


Odbył się też montaż krzesła do karmienia...


Karmienie łyżeczką okazało się dla Rycerzycy super zabawą - talent perkusistki posiada jak nic :B

Tatu mówi, że nie może się doczekać kiedy Bąbelek będzie zajadał z nami obiadki :D


To był bardzo dłuuuuuuuugo wyczekiwany dzień... 


fotosik wyłowiony z sieci

@ jabłko - symbolizuje: całość, wieczność, ziemię, zdrowie, życie, gwiazdy, nieśmiertelność, początek, wiosnę, koniec, śmierć, odkupienie, władzę królewską, miłość, niebezpieczeństwo, oszustwo, niezgodę.

poniedziałek, 17 marca 2014

World Wide Fund for Nature

„Światowy Fundusz na rzecz Przyrody” 
Organizacja pozarządowa, ekologiczna o charakterze międzynarodowym (powstała w 1961 roku). 
Jej główną misją jest powstrzymanie degradacji środowiska naturalnego Ziemi oraz stworzenie przyszłości, w której ludzie będą żyli w harmonii z przyrodą.
Symbolem WWF jest panda wielka. 


I my wraz z Rycerzycą chcemy dołożyć swoją cegiełkę...
 

 Trzy słowa o książeczce: cud, miód i orzeszki...


Miłość od pierwszego spojrzenia... 


Dla nas mocnym punktem książeczki są również metki - 'memlania' nie ma końca :D

niedziela, 16 marca 2014

Nasz 'Green Nook'

Dzisiaj zabieram Was do naszego ogródka... 

W powietrzu wyraźnie czuć wiosnę chociaż do tej kalendarzowej zostało jeszcze kilka dni.
Jednak  najwyższa pora na porządki wiosenne. Tak naprawdę do zrobienia jest tyle, że nie wiadomo od czego zacząć.

Nasz 'Zielony Zakątek' może nie powala wielkością ale dopiero zaczynamy przygodę z ogrodnictwem - jeżeli tak to można nazwać. W pierwszym etapie trzeba było powycinać wszystkie chaszcze, usunąć kilka ton gruzu, postawić nowe ogrodzenie i wyrównać teren. Prace te zajęły nam dwa lata.  

Nie powiem aby nam brakowało pomysłów i to chyba właśnie to jest nasz największy problem. Jedno chce to a drugie widzi to inaczej. Wierzcie mi, kompromis czasami potrafi być bolesny. 
Dla nas ogród jest przedłużeniem domu i już wiemy teraz, że będzie on powstawał latami.

Dzisiaj cały dzień spędziliśmy w ogródku. Trawa skoszona, róże podcięte, ogrodzenie przemalowane, renowacja zestawu ogrodowego w toku...
Na drzewach, winoroślach i krzewach pojawiają się pierwsze maleńkie soczysto zielone listki. Bajka.
Postanowione, w piątek otwieramy sezon grilowy :D
Nawet już zamówiłam piękną pogodę ;B


P.S. A to zdjęcie z przed roku. To właśnie w tym miejscu ma powstać nasz wodospad - 'Oaza Wyciszenia'.



Nic wielkiego ale wstępny projekt już jest... A nawet śmiało mogę powiedzieć, że jesteśmy w połowie drogi realizacji założonego planu. 
Muszę przyznać, że Tatu odwalił kawał dobrej roboty :) Teraz czas na moją część zadania. 

Myślę, że przy dobrych wiatrach kolejną fotkę prawie gotowego już projektu, zamieszczę gdzieś za miesiąc.


sobota, 15 marca 2014

trijo zakupy - czyli baby w Tk-max

fotosik wyłowiony z sieci

No i tak to już jest, jak się pojedzie z Ciotką 'J' na zakupy...
W jednym słowie??? 
W y p a s !!!
Zawsze coś do koszyka wpadnie... 
Jak to mówiła Marylin Monroe: 
'Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy'. 
W ciemno mogła bym kobitkę na przyjaciółkę brać ;) 

Tym razem do koszyka wpadło: 
* książeczka (ale to sprawa oczywista) 
* już nasz Leon Zawodowiec - czyli szeleszcząco-grająca i inne tam 'bajery' - wypasiony Tygrysek
* no i nie mogło się też obyć bez akcesoriów do karmienia - pomysłowego talerzyka i kubeczka ze słomką, który wyczaiła J (co prawda trochę na 'zaśke' ale nie mogłam się powstrzymać ;p)  

Wisienką na torcie była kawusia z ciachem marchewkowym i babska rozmowa...
Mmmmmmmmm. 

 
 fotosik wyłowiony z sieci

piątek, 14 marca 2014

ciekawostki

* Rekord skoku wzwyż należy do owczarka niemieckiego, który pokonał ścianę o wysokości 3,48 m.

* Tytuł najlepszego na świecie owczarka niemieckiego nosi onek imieniem - Orion. Pies mieszka z rodziną Koziołów w Bogumiłowicach.

* Biały owczarek niemiecki, Daz Lightning zaszczekały z mocą 115 dB, czyli bardzo blisko granicy bólu u człowieka, a ich właściciele stali się nowymi rekordzistami Guinness’a. 

* Owczarek niemiecki Józefa Piłsudskiego wabił się 'Pies' 


A teraz coś na wesoło...

czwartek, 13 marca 2014

nowa sąsiadka




Za kilka dni na naszej ulicy ma się pojawić nowy Promyczek...
Dziewczynka.

P.S. damy znać... 

P.S. Już jest! Witaj Dziecinko! Ku pamięci 27 marca...




Doskonale pamiętam Córeczko gdy Ty miałaś przyjść na świat...
Wspaniale uczucie !!!
Przepełnione miłością i niepokojem.
Niepewnością i radością.
Wyczekiwaniem.
Przyszłaś na świat na tydzień przed planowanym porodem.
Przyszłaś na świat i stałaś się światłem w naszym życiu.
Dziękujemy Ci za to...

Rycerzyco, zapamiętaj i skryj w sercu - jesteś idealna...
                                                                                                                                                 Kochamy Cię - Rodzice

 
fotosik wyłowiony z sieci